Na Święta Bożego Narodzenia życzę wszystkim żeby przemówili ludzkim głosem, chociaż może być z tym problem... Pomijam już polityków - zwłaszcza tych z komisji kultury - bo dla nich nawet życzenia mogą być zwykłym manifestem. Z pewnością Tusk, Nawrocki, Kaczor a nawet Braun nagrają nam jakieś ckliwe farmazony, ale to będzie tylko rytuał. Przemówi biskup i celebryta.
Nie sądzę też, aby na Ukrainę przestały spadać bomby, ani aby świat miał się stać na chwilę lepszy. Po prostu medialny przekaz, wystrój ulic i domów, a także suto zastawione stoły przeniosą nas do krainy gdzie możemy na chwilę zapomnieć o nędznej prozie życie. Będzie temu jednak towarzyszył Jezus malusieńki, aniołki, pasterze, święty Mikołaj, Śnieżynka, elfy, renifery, choinki i światełka.
A zatem może to być trochę irytujące... Nie wiadomo nawet czy będzie choć trochę śniegu, ale będziemy udawać, że cały czas pada - zasypie nas we wszystkich filmach, a Kevin znowu będzie sam w domu. Do tego barszcz albo grzybowa, pierogi i karp, makowiec, piernik i pomarańcze. Tyle właśnie trzeba żeby wytworzyć ten magiczny nastrój. Rodzinka się spotka żeby odnowić pradawne więzy.Otworzymy jakąś butelkę, zapewne nawet niejedną... Dzieciaki będą dokazywać, żeby pokazać nam na czym polega życie. My zaś porozmawiamy o poważnych sprawach: pracy, pieniądzach, gospodarce i tak dalej. Tyle że z jakimś takim świątecznym dystansem, jakby wszystko to przez chwilę było tylko nieistotną koniecznością. Na pewno zostanie kupa jedzenia, które będziemy musieli zamrozić lub wyrzucić.
Czy połamiemy się opłatkiem z kimś wrednym? Czy przebaczymy komuś choć na sekundę? Czy wzniesiemy się ponad samych siebie? O co tak naprawdę chodzi w tym wszystkim? Może po prostu o to by przypomnieć sobie stare wzniosłe słowa. To banalny truizm, ale istotą tych dni jest kontakt z bliskimi, czy też nieco szersze poczucie wspólnoty i życzliwości. Bajki i mity to tylko stare opowieści, ale po co wymyślać nowe? Wesołych Świąt!!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz