Łączna liczba wyświetleń

piątek, 20 marca 2026

FURIA KAŁBOJA


 Kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla Donald Trump podpalił cały Bliski Wschód. Razem z żydofaszystami rozpoczął bombardowania Iranu który w odwecie napierdala rakietami i dronami wszędzie tam gdzie tylko są amerykańskie bazy.

A zatem stacjonowanie sił amerykańskich nie okazało się gwarancją bezpieczeństwa, a wręcz przyczyną problemów. Kraje arabskie pewnie więc na nowo przemyślą swoją politykę. My zresztą także powinniśmy, bo jak się okazuje marna to ochrona.

Oberwały już Kuwejt, Irak, Bahrajn, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a więc najbardziej roponośne obszary świata. Zablokowana jest Cieśnina Ormuz przez którą przepływa okresowo nawet jedna trzecia tego surowca oraz gazu ziemnego.

Irańskie pociski uderzyły w Ras Laffan - największy na świecie terminal i kompleks produkcyjny LNG - niszcząc 20% katarskiego potencjału eksportowego. Odbudowa potrwać ma jakieś pięć lat... W pięć minut można spierdolić bardzo wiele. Ale jak jest wojna to muszą być ofiary, a nasze portfele są bardzo głębokie.

Tylko co teraz zrobią celebryci? Gdzie modelki będą mogły robić "kariery", a gangsterzy przepierdalać pieniądze? Drony zaatakowały lotnisko w Dubaju, a nawet jeden z luksusowych hoteli. Jak dotąd miało to być jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. A już na pewno najbardziej snobistycznych i kurewskich.


Przy okazji syjonistyczny reżim rozpoczął rozpierduchę w południowym Libanie, gdzie państwem w państwie jest Partia Boga, której bojownicy są gotowi do walki nawet z jajami usmażonymi przez eksplodujące pejdżery. W Libanie zginęło już tysiąc osób, ale w zestawieniu z cenami ropy i gazu w Polsce to najmniejszy problem.

Rzekomym pretekstem do ataku miał być zaawansowany irański program jądrowy choć CIA zaprzecza informacjom o takim zagrożeniu. Ale Donald jak zwykle wie swoje. Co prawda jeszcze w zeszłym roku mówił o całkowitym jego zniszczeniu po uderzeniu w kluczowe ośrodki, lecz widocznie się mylił...

W 2015 roku administracja czarnego Baracka Obamy zawarła z Iranem porozumienie ograniczające irańskie badania jądrowe do celów cywilnych w zamian za zniesienie sankcji. Trump wypowiedział ten traktat już trzy lata później, a ostatnio jakoby "negocjował" nowy dokument. W międzyczasie rozpętał swoją epicką furię.

Teraz wzywa Francuzów, Brytyjczyków, Niemców i resztę eurohołoty do pomocy ale oni mają na to wysrane. W ciągu kilku dni ten jankeski prymityw wypierdolił 1000 pocisków Patriot. Dla porównania w ciągu czterech lat wojny Ukraina otrzymała ich zaledwie 600 sztuk. Geniusz z Białego Domu zużył też gromadzone przez lata pociski manewrujące Tomahawk.


Europa może więc mieć problem z uzupełnianiem ukraińskiego arsenału, nawet jeśli ekonomicznie jest jeszcze zdolna do finansowania wojny. I to w momencie gdy ukraińska kontrofensywa ruszyła pełną parą. Rosja znajdująca się już na krawędzi bankructwa otrzymała teraz bezcenny prezent w postaci rosnących cen swoich surowców.

USA zaś związały sobie ręce w tej absurdalnej awanturze. W razie gdyby Chiny chciały kombinować coś z Tajwanem, to dzielni amerykańscy chłopcy nie ogarną tych dwóch frontów na raz. Ale może uda się chociaż zdobyć Kubę. Donald Trump wyznał dziennikarzom, że może zrobić z nią co tylko zechce.

Zaczął już nawet mówić o wyjściu Ameryki z Paktu Północnoatlantyckiego. Na chuj mu Europa skoro te skurwysyny nie chcą mieszać się w żadne konflikty zbrojne. W końcu to on przemianował Departament Obrony na Departament Wojny. Pacyfizm to skrajnie lewacka ideologia.

sobota, 14 marca 2026

MAM TALENT


 Konsekwencją kapitalizmu jest ciągły zapierdol. Co do komunizmu to nie poznałem na własnej skórze, ale dla więźniów ze stalinowskich łagrów była to niewolnicza praca i niedożywienie. W polskiej wersji sentymentalnej - kojarzonej zwłaszcza z gierkowską "prosperitą" było to  słodkie pijaństwo, złodziejstwo, cwaniactwo i kolesiostwo.

Teraz podobno liczą się kompetencje czyli nie musisz mieć układów - musisz być zajebisty i samo się wszystko ułoży. Jeśli zaś nie masz kompetencji musisz dobrze się sprzedać. A gdy już nawet to nie pomoże to jest owszem droga kariery politycznej - lizanie dupy protektorom, makiaweliczne rozgrywki, a na koniec jakaś ciepła posadka.

Możesz oczywiście postawić na rozwój osobisty w dowolnej dziedzinie, ale bądźmy szczerzy - daleko tak nie zajedziesz. Prawo twojego rozwoju określa rynek, a na nim za dużo jest nierozumianych artystów, domorosłych filozofów, egzaltowanych influcencerów i botoksowych modelek. Jednym słowem hołota zbyt często sili się na oryginalność.

Każdy jeden "talent" czeka na odkrycie. Ja już się chyba nie doczekam - mogę za to wypisywać swoje brednie w internecie dla czystej przyjemności. Jeśli jednak chcesz zarobić albo chociaż przeżyć musisz wziąć się do roboty. A to przenosi cię w krainę absurdalnej gonitwy. Dla większości z nas jest ona największym źródłem stresu.


Czujemy się przytłoczeni obowiązkami, a niekiedy boimy się co będzie dalej. Stajemy się "realistami" coraz bardziej wyzutymi ze szczenięcych marzeń. Nie mamy energii, wyobraźni ani wiary w ich realizację. A w dodatku ciągle brakuje nam czasu, który zresztą sukcesywnie się wyczerpuje. Kapitalizm pożera naszą indywidualność.

Po pierwsze musisz sprostać wymaganiom, a najlepiej nie zastanawiać się zbytnio nad sensem rynkowego paradygmatu. Są oczywiście tacy którym to nie przeszkadza, a nawet czerpią z tego dziką satysfakcję. Nie sposób kwestionować cudzych ambicji, mnie jednak doprowadza to do bezobjawowego szału. Moje wnętrze staje się coraz bardziej hermetyczne.

Gdy myśli nie wydostają się na zewnątrz mózg zaczyna gnić we własnym sosie i projektować paranoidalną schizofrenię. Świat mnie nie docenił, nie poznał się na mnie, nie pozwolił mi rozkwitnąć. Społeczeństwo to spisek, cywilizacja to więzienie, prawda to bańka informacyjna. Wolność słowa to kakofonia idiotów - diamenty wyławia z niej sito algorytmów.


Gdybym pasował do algorytmu byłbym wielki, a tak niestety jestem popychadłem. Byle imbecyl z telewizji jest ciekawszy, choćby znany był tylko z tego że jest znany. Ma luksusowe samochody, rezydencje i kochanki. I jak tu być dumnym? Jak się wywyższać? Jak pokazywać swoje genialne wnętrze? Jedynie kreując się na ofiarę tego materialistycznego systemu.

Albo nawiązując kontakt z innym umysłem który odczyta hieroglify twoich figur retorycznych. Co się kryje za tą całą bufonadą? Kolejny znawca polityki, ekonomii, życia seksualnego i przysłowiowej piłki nożnej? Pewnie jakiś anonimowy jełop któremu troszkę pojebało się w głowie. Niech sztuczna inteligencja opracuje jego cyfrowy model, bo to tylko zbiór osobistych danych.

Jestem logiczną predykcją własnej tożsamości - powiem to co wynika z determinizmu matematyki, choć może to nawet być nieco poetyckie. Doświadczenie i przypadek to zakamuflowana konieczność. Jak już cię zmienią to i tak nie masz wyjścia - musisz być takim sobą jakim się stałeś. Jesteś produktem inżynierii społecznej. Konsumentem generowanych do znudzenia "nowości", śmieci i urojeń.

niedziela, 8 marca 2026

LECZO Z BARSZCZEM I BIGOSEM

 
Węgierska świnia Viktor Orban to wzór alternatywnego rewolucjonisty który zainspirował choćby "naszego" Kaczyńskiego. Jarek zapowiadał kiedyś przerobienie Warszawy na Budapeszt i konsekwentnie się tego trzyma. W swej kulturze politycznej staliśmy się krajem niemal bałkańskim.

Tyle że Orban jest dużo cwańszy - osobiście sprawuje urząd premiera i to nieprzerwanie już od szesnastu lat. Obu "wizjonerów" połączyła idea demokracji nieliberalnej, czyli takiej w której chłop jest chłopem, baba babą, media tubą propagandową a publiczne pieniądze łupem.

Jeśli zaś chodzi o Europę to może nam dawać jakieś środki bo przecież się należą, byle nie mieszała się do naszych spraw wewnętrznych. A na dzień dzisiejszy to nawet najlepiej niech wcale nie daje bo rządzi rudy Kaszub na usługach Berlina i jeszcze ludzi przekupi żeby wyrzekli się polskości.

Czym jest ta mityczna polskość ciężko powiedzieć - wiadomo z historii że zawsze biliśmy się z Niemcami, wyznawaliśmy katolicyzm i piłkę nożną, nawet jeśli na plecach mamy wytatuowane swastyki. Putin zabił nam prezydenta, ale możemy podać mu rękę jeśli taka będzie wola Donalda Trumpa.


Orban już dawno pije z Władkiem szampana i robi mu dobrze. Kwestie moralne są ważne o ile chodzi o życie seksualne, lecz wojna to przecież sposób prowadzenia polityki. Liczą się interesy i tak dalej. Tylko że "taniość" rosyjskich paliw jest raczej dyskusyjna, a chodzi bardziej właśnie o politykę.

Orban chce być "niezależny" to znaczy wyciągać z Unii pieniądze (często je defraudując) i jednocześnie pokazywać, że ma alternatywę w Moskwie. Pomimo że od lat krytykuje wspólnotę nie zamierza jej opuszczać. Należałoby się jednak zastanowić nad usunięciem Węgier z UE i NATO, bo jest to kraj sabotujący działania tych struktur.

Lecz wszyscy na Zachodzie boją się całkowitej utraty wpływów w Gulaszowej Republice. Bo może po zmianie władzy zmieni się kurs, a poza tym składają tam po taniości Audi i Mercedesa. Tymczasem Orban w imię specyficznie rozumianego "pokoju" blokuje unijne sankcje wobec Moskwy i pomoc finansową dla Ukrainy.


Ostatnio chory Madziar dostał patriotycznej sraczki po tym jak Ukraina "zakręciła kurek" z rosyjskim paliwem. Nieważne że ropociąg został uszkodzony w wyniku rosyjskich nalotów i naprawić go nie ma komu. W mediach rozpętano prawdziwą paranoję, wysłano nawet węgierskie wojsko żeby "ochraniało" węgierskie obiekty energetyczne przed ukraińską dywersją.

Orban od lat promuje ideę "Wielkich Węgier" - pojawił się nawet na meczu piłkarskim z mapą tychże na szaliku. Według tejże rewizjonistycznej koncepcji Węgrom należą się tereny należące dziś między innymi do Ukrainy, ale także Rumuni, Słowacji, Serbii i Chorwacji. W 1920 Węgry utraciły 71% terytorium na mocy Traktatu z Trianon...

Do dzisiaj Węgrzy pielęgnują pamięć o "historycznej niesprawiedliwości". Najwidoczniej nawet radziecka polityka nie była dla nich równie bolesna. Terytorium "spornym" jeśli chodzi o Ukrainę ma być wielokulturowe Zakarpacie. Już w zeszłym roku zdemaskowano tam siatkę węgierskiego wywiadu, co skutkowało wzajemnym wydaleniem dyplomatów.

W ostatnich dniach węgierskie służby zatrzymały samochody ukraińskiego banku przewożące złoto i waluty - dziewięć kilo kruszcu, czterdzieści milionów dolarów i trzydzieści pięć milionów euro. Rzekomo w grę wchodzi jakieś pranie brudnych pieniędzy choć wygląda to raczej na polityczną złośliwość.

piątek, 6 marca 2026

AMERICA FIRST

 
Polacy od lat marzą o broni atomowej, bo jak wiadomo tylko taka broń daje gwarancję suwerenności. Tylko strach pomyśleć co taka broń oznaczała by w rękach Kaczyńskiego, a już szczególnie Grzegorza Brauna. Prawdopodobnie Berlin podzieliłby los powstańczej Warszawy - oczywiście jedynie w skali zniszczenia a nie irracjonalnego heroizmu.

Takie "atomowe rozwiązanie" raz na zawsze załatwiłoby sprawę reparacji - po obróceniu w pył germańskich miast bylibyśmy już kwita. No i odzyskalibyśmy suwerenność od unijnych dyrektyw które właśnie stamtąd płyną do Brukseli. Brukselę też zresztą moglibyśmy zbombardować, bo to nowy Babilon. Moglibyśmy zlikwidować wszystko i nie byłoby niczego.

Wreszcie moglibyśmy urządzić świat od nowa, to znaczy po staremu. Tradycyjne polskie wartości i tak dalej. Co jeden to większy tradycjonalista, chyba że akurat musi się rozwieść albo wyskrobać niechciane dziecko. Albo spodoba mu się jakaś Ukrainka. Albo dostanie dotacje w euro. Tak więc broń atomowa jest nam do szczęścia niezbędna.

Popatrzcie na Kim Dzong Una. Aż promienieje szczęściem. Żre, chleje i dupczy na potęgę w luksusie, a wszystko za pieniądze "podatników" o ile tak można nazwać sterroryzowaną ludność. O tym samym marzyli irańscy ajatollahowie, lecz Trump i Netanjahu nie pozwolą na to. Najbardziej ekstrawagancka teoria mówi, że zaangażowanie USA ma przykryć aferę Epsteina.


Byłoby to rzeczywiście geopolityczne kuriozum. Izrael i tak zacząłby ten dym z powodu "odwiecznych" porachunków, ale Trump mógł sobie darować. Niby uderzył w sojusznika Rosji, tyle że zużyje na Bliskim Wschodzie cenne pociski których tak potrzebuje Ukraina... Nic nie cieszy Putina i jego wojennej machiny bardziej  niż drożejąca ropa.

Jeśli zaś dojdzie w Iranie do "wariantu syryjskiego" możemy mieć światowy bigos. Tym bardziej więc powinniśmy mieć parasol atomowy. Własną bombę stworzyć chciał już Gierek, lecz profesor kierujący tym programem zginął w tajemniczym wypadku samochodowym. Do gierkowskiej idei powrócił niedawno niezłomny Andrzej Duda.

Były już prezydent wielokrotnie deklarował gotowość do przyjęcia amerykańskich głowic jądrowych na naszym skromnym terytorium. Niestety administracja Bidena olała go ciepłym moczem, wypierając się jakichkolwiek rozmów w tym temacie. Nawrocki poszedł nawet o krok dalej i śnił już o własnym programie jądrowym, lecz administracja Trumpa jest temu przeciwna.


Pojawiła się jednak inna alternatywa. Francuski parasol nuklearny byłby niestety politycznie kłopotliwy dla skrajnej prawicy, która jest zakładnikiem swej narracji antyeuropejskiej i wszystko postawiła na Wuja Sama. "Patrioci" upierają się więc żeby dalej płaszczyć się przed Jankesami, bo rzekomo są bardziej wiarygodni. Mówi się też o wzmacnianiu wpływów Francji, a przecież Francja jest prawie jak Niemcy.

Kłopotliwym "prezentem" dla prawicy jest też program SAFE. Bo jak Europa coś "daje" (czy w tym wypadku pożycza na procent zbliżony do poziomu inflacji, a więc bez zysku dla siebie), to znaczy że coś knuje. Jakiś idiota mógłby sądzić, że niektórym europejskim politykom zależy na wzmocnieniu wschodniej flanki żeby zabezpieczyć własne dupska.

Ale wiadomo że na Zachodzie kontynentu kobiety noszą brody i tak dalej, więc nie można ufać takiemu bydłu. Można zastosować jakąś kreatywną księgowość i dosłownie "wyczarować" potrzebne pieniądze dzięki niesprecyzowanym operacjom finasnowym. Brzmi jak stare dobre drukowanie pieniędzy ale można na przykład przepierdolić rezerwy złota.

niedziela, 1 marca 2026

HAZARD GEOPOLITYCZNY

 
Wczorajszy news był taki, że USrael zaatakował Iran. Nazwali to "epicką furią" i "ryczącym lwem" czyli szmatogłowi muszą mieć naprawdę przejebane. Ale ich nie kochają nawet własne kobiety, które wolałyby podensić w bikini z kwiatem we włosach niż klęczeć na dywaniku w worku.

Ostatnimi czasy Strażnicy Rewolucji zmasakrowali kilkadziesiąt tysięcy własnych obywateli którzy domagali się reform gospodarczych i obyczajowych. Bo nie dość że nie możesz żyć jak na Zachodzie to w zasadzie nie masz za co. Autorytet moralny obecnego reżimu jest więc w zasadzie zerowy.

Oczywiście znajdą się i tacy którzy będą go bronić. Są to na ogół pijawki czerpiące profity z tego systemu, całkiem jeszcze liczni zaczadziali konserwatyści, oraz część społeczeństwa której co prawda los rewolucji islamskiej wisi, lecz obawia się wojny domowej.

W sytuacji ataku zewnętrznego istnieje jednak ryzyko wywołania tak zwanego efektu flagi, kiedy to naród jednoczy się w obliczu zewnętrznego zagrożenia suwerenności. Tym bardziej że Wuj Sam i jego żydofaszystowski satelita nie cieszą się w Teheranie zbytnią popularnością.

Niemniej Iran jest mozaiką kulturową. Co prawda większość obywateli wyznaje islam, lecz mamy różne grupy etniczne - obok dominujących Persów też sporo Azerów i Kurdów. Żyją tam również Lurowie, Arabowie, Beludżowie, Turkmeni..


Wschodni sąsiedzi Iranu - Afganistan i Pakistan - w ostatnich dniach zaczęli bawić się już we wojenkę. Destabilizacja grozi całemu znanemu z wybuchowości regionowi. Talibowie jako sprzymierzeńcy irańskiej dyktatury w obliczu pakistańskich bombardowań mogą ją wpierać by zabezpieczyć swoją pozycję.

Poza ty zarówno Iran jak i Afganistan zmagają się z beludżystańskimi separatystami, więc na pograniczu może być ciekawie... Bojówki mogą skorzystać z chaosu i swobodnie przemieszczać się między granicami wywołując lokalne zamieszanie. Jednocześnie w Iranie już przebywa wielu afgańskich uchodźców, a może ich jeszcze przybywać.

Cała akcja nie spodobała się Turcji która szczególnie obawia się napływu nowych uchodźców, gdyż musiała już "odpierać" bądź absorbować ich fale w związki z zadymą syryjską. Do tego ta nieszczęśliwa kwestia kurdyjska... No i wymiana handlowa z Iranem. No i wojna w regionie może odstraszać turystów.

Iran jest kluczowym dostawcą dronów którymi Rosja nęka Ukrainę, a ewentualny upadek reżimu lub jego zamiana w "państwo upadłe" mogłyby zniweczyć taką współpracę. Lecz Rosja nie kiwnie palcem w obronie Iranu, właśnie z powodu swojego uwikłania w patową wojnę. Nie wiadomo jak rozpierdol w Iranie wpłynie na południowy Kaukaz.

Mamy tam napięcie między Azerbejdżanem a Armenią, oraz coraz bardziej autorytarną Gruzję. Ale to już osobny temat. Dla nas najbardziej odczuwalnym skutkiem może być wzrost cen paliwa, zwłaszcza gdyby Iran zablokował Cieśninę Ormuz. USA już się zabezpieczyły w tanią ropę prewencyjnie kładąc łapska na wenezuelskich złożach.


To wszystko oczywiście spekulacje - nie wiadomo jakie skutki przyniesie wojna ani czy reżim upadnie. W wyniku ataków zginął tak zwany Najwyższy Przywódca Ali Chamenei, ale nic nie wskazuje na to by reżim już wywieszał białą flagę. Mówi się o zemście na syjonistach i wrednych krowojebcach.

Republika Islamska walczy już chyba o przetrwanie nie będzie więc wahać się zbytnio przed zastosowaniem ekstremalnych metod. Społeczeństwo Iranu jest nie tylko podzielone etnicznie ale też politycznie spolaryzowane. Pomysł restauracji monarchii nie jest powszechnie akceptowany.

Historia która lubi się powtarzać pokazuje, że interwencje wiodące do upadku reżimów mają nieprzewidywalne, a często katastrofalne skutki. Zniknięcie centralnej władzy sprawia że wszyscy zaczynają się gryźć ze wszystkimi, wzrasta pospolita przestępczość a nowe władze postrzegane są jako tyrańskie marionetki.

A to oczywiście scenariusz w jakim USrael "zwycięża". Bo jeśli islamistyczny reżim przetrwa to będzie jeszcze bardziej wrogi. Nie widać pozytywnego scenariusza gdy się spojrzy na Afganistan, Irak czy Libię, a przecież tam obalono tyranów. Rewolucja Islamska w Iranie to skutek obalenia przez Jankesów i Brytoli w 1953 roku demokratycznie wybranego premiera...

piątek, 27 lutego 2026

TRUCICIEL



Myślał że jest pępkiem świata

Bo miał klucze do słabości

I otwierał czaszkę brata

Nasypując tam podłości


Potem się przyglądał temu

Jak się bliźni w niej zanurzał

Lepiej się robiło jemu

Gdy człowieka zmieniał w knura


Mówił: - Patrzcie co za okaz

Potajemnie się upadla!!!

Zrobił z tego nawet pokaz

Gdy człowieka zmienił w diabła


I jad własny sączył w niego

Monstrum hodując z urojeń

Szczyptę prawdy dał do tego

Zalewając niebo gnojem


To co piękne zmienił w szambo

Żeby nikt tego nie widział

Bo ktoś musi spadać na dno

I ohydą świat obrzydzać


Chciał sterować cudzym mózgiem

Lecz ten swoje robił dalej

Wzgardził syntetycznym gównem

Marzeń kilka spełnił z bajek!!!


sobota, 21 lutego 2026

PIS BROTHER


 Mr. Nowrocky - bo tak się już z hamerykańska zaczął nazywać - ma inną wizję bezpieczeństwa niż herr Tusk. W ogóle zawsze ma inne zdanie dla samej zasady, co jest o tyle logiczne, że Tusk zawsze się myli. Wiadomo komu Tusk służy - Niemcom, Arabom, pedałom, postkomunistom i aktywistom klimatycznym, więc najbezpieczniej założyć, że w każdej sprawie jest drugie dno.

Dlatego Nowrocky zawsze będzie sabotował cokolwiek Tusk uknuje i wyjaśni ludowi na czym polega podstęp. Tym razem rudy zdrajca postanowił wziąć nisko oprocentowaną pożyczkę na zakup uzbrojenia. Podstęp polega na tym że w Europie a nie w Ameryce. Żeby chociaż w Korei... Lepiej już przecież płacić większe odsetki żółtym niż czerwonym. Bruksela zawsze daje a potem się miesza.

Dotychczas dała nam tylko 160 miliardów euro (netto), a dyktuje swoje wartości. Zmodernizowaliśmy za te brudne srebrniki infrastrukturę transportową, wodociągową, kulturalną czy sportową. Dostęp do jednolitego rynku spowodował sześciokrotny wzrost eksportu, a co za tym idzie wzrost zatrudnienia. Ale nie dajmy się zwieść statystykom - trzeba spojrzeć przez pryzmat tradycyjnych polskich wartości.

Wiadomo że eurokraci knują jakby tu wprowadzić małżeństwa jednopłciowe, osiedlić u nas kozojebców, a najlepiej zakazać węgla. A to są właśnie największe nieszczęścia jakie mogą nas spotkać. Rosyjska inwazja to przy tym pikuś. Właśnie teraz wymyślili program SAFE z którego mamy dostać 44 miliardy eurasów. Niby 80% z tych środków ma zasilić polski przemysł obronny, ale eurokratom nie można ufać bo grają na Tuska.

Moglibyśmy ten postnazistowski szmal przeznaczyć na rodzime zestawy rakietowe Piorun, wyrzutnie Langusta, armatohaubice Krab, wozy bojowe Borsuk czy transportery opancerzone Rosomak, amunicję i optoelektronikę. Ale zaciągnęlibyśmy "dług wdzięczności" u naszych odwiecznych germańskich wrogów i ich kulturowych satelitów. A przecież te skurwysyny powinni przepraszać za to że żyją. Hajlować mogą tylko "prawdziwi Polacy".


Na ogół są to fani piłki nożnej, bejsbolu ulicznego, boksu i różnych modułów szlachetnych walk. Czasem jebną sobie kreskę czegoś mocniejszego, ale dbają o zdrowie - biorą odżywki i inne sterydy, więc obronią nas przed gwałcicielami z Zachodu. A ze Wschodem jakoś się dogadają. Trzeba rozmawiać nawet z Putinem, bo tak zalecił wielki guru zza oceanu. A zresztą Ukraińcy za bardzo już się po tej Polsce panoszą siedząc  w kieszeni przebiegłego Szwaba.

Tusk żydził nawet miliarda dolarów żeby zapisać Nowrocky'ego do Rady Pokoju. A przecież los Strefy Gazy leży prezydentowi na sercu jak chuj. Nie mówiąc już o tym że potem pod dożywotnim przewodnictwem Donalda Trumpa Rada zajmie się "resztą świata". Póki co inauguracja klubu zaowocowała serią przejęzyczeń, lapsusów i gaf w wykonaniu starej "kultowej" jednostki, która bezustannie wyrzyguje strumień swojej surrealistycznej nieco świadomości.