Wczorajszy news był taki, że USrael zaatakował Iran. Nazwali to "epicką furią" i "ryczącym lwem" czyli szmatogłowi muszą mieć naprawdę przejebane. Ale ich nie kochają nawet własne kobiety, które wolałyby podensić w bikini z kwiatem we włosach niż klęczeć na dywaniku w worku.
Ostatnimi czasy Strażnicy Rewolucji zmasakrowali kilkadziesiąt tysięcy własnych obywateli którzy domagali się reform gospodarczych i obyczajowych. Bo nie dość że nie możesz żyć jak na Zachodzie to w zasadzie nie masz za co. Autorytet moralny obecnego reżimu jest więc w zasadzie zerowy.
Oczywiście znajdą się i tacy którzy będą go bronić. Są to na ogół pijawki czerpiące profity z tego systemu, całkiem jeszcze liczni zaczadziali konserwatyści, oraz część społeczeństwa której co prawda los rewolucji islamskiej wisi, lecz obawia się wojny domowej.
W sytuacji ataku zewnętrznego istnieje jednak ryzyko wywołania tak zwanego efektu flagi, kiedy to naród jednoczy się w obliczu zewnętrznego zagrożenia suwerenności. Tym bardziej że Wuj Sam i jego żydofaszystowski satelita nie cieszą się w Teheranie zbytnią popularnością.
Niemniej Iran jest mozaiką kulturową. Co prawda większość obywateli wyznaje islam, lecz mamy różne grupy etniczne - obok dominujących Persów też sporo Azerów i Kurdów. Żyją tam również Lurowie, Arabowie, Beludżowie, Turkmeni..
Wschodni sąsiedzi Iranu - Afganistan i Pakistan - w ostatnich dniach zaczęli bawić się już we wojenkę. Destabilizacja grozi całemu znanemu z wybuchowości regionowi. Talibowie jako sprzymierzeńcy irańskiej dyktatury w obliczu pakistańskich bombardowań mogą ją wpierać by zabezpieczyć swoją pozycję.
Poza ty zarówno Iran jak i Afganistan zmagają się z beludżystańskimi separatystami, więc na pograniczu może być ciekawie... Bojówki mogą skorzystać z chaosu i swobodnie przemieszczać się między granicami wywołując lokalne zamieszanie. Jednocześnie w Iranie już przebywa wielu afgańskich uchodźców, a może ich jeszcze przybywać.
Cała akcja nie spodobała się Turcji która szczególnie obawia się napływu nowych uchodźców, gdyż musiała już "odpierać" bądź absorbować ich fale w związki z zadymą syryjską. Do tego ta nieszczęśliwa kwestia kurdyjska... No i wymiana handlowa z Iranem. No i wojna w regionie może odstraszać turystów.
Iran jest kluczowym dostawcą dronów którymi Rosja nęka Ukrainę, a ewentualny upadek reżimu lub jego zamiana w "państwo upadłe" mogłyby zniweczyć taką współpracę. Lecz Rosja nie kiwnie palcem w obronie Iranu, właśnie z powodu swojego uwikłania w patową wojnę. Nie wiadomo jak rozpierdol w Iranie wpłynie na południowy Kaukaz.
Mamy tam napięcie między Azerbejdżanem a Armenią, oraz coraz bardziej autorytarną Gruzję. Ale to już osobny temat. Dla nas najbardziej odczuwalnym skutkiem może być wzrost cen paliwa, zwłaszcza gdyby Iran zablokował Cieśninę Ormuz. USA już się zabezpieczyły w tanią ropę prewencyjnie kładąc łapska na wenezuelskich złożach.
To wszystko oczywiście spekulacje - nie wiadomo jakie skutki przyniesie wojna ani czy reżim upadnie. W wyniku ataków zginął tak zwany Najwyższy Przywódca Ali Chamenei, ale nic nie wskazuje na to by reżim już wywieszał białą flagę. Mówi się o zemście na syjonistach i wrednych krowojebcach.
Republika Islamska walczy już chyba o przetrwanie nie będzie więc wahać się zbytnio przed zastosowaniem ekstremalnych metod. Społeczeństwo Iranu jest nie tylko podzielone etnicznie ale też politycznie spolaryzowane. Pomysł restauracji monarchii nie jest powszechnie akceptowany.
Historia która lubi się powtarzać pokazuje, że interwencje wiodące do upadku reżimów mają nieprzewidywalne, a często katastrofalne skutki. Zniknięcie centralnej władzy sprawia że wszyscy zaczynają się gryźć ze wszystkimi, wzrasta pospolita przestępczość a nowe władze postrzegane są jako tyrańskie marionetki.
A to oczywiście scenariusz w jakim USrael "zwycięża". Bo jeśli islamistyczny reżim przetrwa to będzie jeszcze bardziej wrogi. Nie widać pozytywnego scenariusza gdy się spojrzy na Afganistan, Irak czy Libię, a przecież tam obalono tyranów. Rewolucja Islamska w Iranie to skutek obalenia przez Jankesów i Brytoli w 1953 roku demokratycznie wybranego premiera...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz