Kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla Donald Trump podpalił cały Bliski Wschód. Razem z żydofaszystami rozpoczął bombardowania Iranu który w odwecie napierdala rakietami i dronami wszędzie tam gdzie tylko są amerykańskie bazy.
A zatem stacjonowanie sił amerykańskich nie okazało się gwarancją bezpieczeństwa, a wręcz przyczyną problemów. Kraje arabskie pewnie więc na nowo przemyślą swoją politykę. My zresztą także powinniśmy, bo jak się okazuje marna to ochrona.
Oberwały już Kuwejt, Irak, Bahrajn, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a więc najbardziej roponośne obszary świata. Zablokowana jest Cieśnina Ormuz przez którą przepływa okresowo nawet jedna trzecia tego surowca oraz gazu ziemnego.
Irańskie pociski uderzyły w Ras Laffan - największy na świecie terminal i kompleks produkcyjny LNG - niszcząc 20% katarskiego potencjału eksportowego. Odbudowa potrwać ma jakieś pięć lat... W pięć minut można spierdolić bardzo wiele. Ale jak jest wojna to muszą być ofiary, a nasze portfele są bardzo głębokie.
Tylko co teraz zrobią celebryci? Gdzie modelki będą mogły robić "kariery", a gangsterzy przepierdalać pieniądze? Drony zaatakowały lotnisko w Dubaju, a nawet jeden z luksusowych hoteli. Jak dotąd miało to być jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. A już na pewno najbardziej snobistycznych i kurewskich.
Przy okazji syjonistyczny reżim rozpoczął rozpierduchę w południowym Libanie, gdzie państwem w państwie jest Partia Boga, której bojownicy są gotowi do walki nawet z jajami usmażonymi przez eksplodujące pejdżery. W Libanie zginęło już tysiąc osób, ale w zestawieniu z cenami ropy i gazu w Polsce to najmniejszy problem.
Rzekomym pretekstem do ataku miał być zaawansowany irański program jądrowy choć CIA zaprzecza informacjom o takim zagrożeniu. Ale Donald jak zwykle wie swoje. Co prawda jeszcze w zeszłym roku mówił o całkowitym jego zniszczeniu po uderzeniu w kluczowe ośrodki, lecz widocznie się mylił...
W 2015 roku administracja czarnego Baracka Obamy zawarła z Iranem porozumienie ograniczające irańskie badania jądrowe do celów cywilnych w zamian za zniesienie sankcji. Trump wypowiedział ten traktat już trzy lata później, a ostatnio jakoby "negocjował" nowy dokument. W międzyczasie rozpętał swoją epicką furię.
Teraz wzywa Francuzów, Brytyjczyków, Niemców i resztę eurohołoty do pomocy ale oni mają na to wysrane. W ciągu kilku dni ten jankeski prymityw wypierdolił 1000 pocisków Patriot. Dla porównania w ciągu czterech lat wojny Ukraina otrzymała ich zaledwie 600 sztuk. Geniusz z Białego Domu zużył też gromadzone przez lata pociski manewrujące Tomahawk.
Europa może więc mieć problem z uzupełnianiem ukraińskiego arsenału, nawet jeśli ekonomicznie jest jeszcze zdolna do finansowania wojny. I to w momencie gdy ukraińska kontrofensywa ruszyła pełną parą. Rosja znajdująca się już na krawędzi bankructwa otrzymała teraz bezcenny prezent w postaci rosnących cen swoich surowców.
USA zaś związały sobie ręce w tej absurdalnej awanturze. W razie gdyby Chiny chciały kombinować coś z Tajwanem, to dzielni amerykańscy chłopcy nie ogarną tych dwóch frontów na raz. Ale może uda się chociaż zdobyć Kubę. Donald Trump wyznał dziennikarzom, że może zrobić z nią co tylko zechce.
Zaczął już nawet mówić o wyjściu Ameryki z Paktu Północnoatlantyckiego. Na chuj mu Europa skoro te skurwysyny nie chcą mieszać się w żadne konflikty zbrojne. W końcu to on przemianował Departament Obrony na Departament Wojny. Pacyfizm to skrajnie lewacka ideologia.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz