W dodatku populacja Rosji kurczy się w tempie trzech tysięcy osób miesięcznie, przez co gospodarka traci pracowników, a w kraju wzrasta odsetek ludności muzułmańskiej - już nawet do 15%!!! Zatrzymanie Ukrainy w swojej strefie wpływów pozwoliłoby nie tylko wykorzystać jej siłę roboczą, ale też uratować słowiański charakter rosyjskiej kultury. Ciążenie bytów politycznych ku obszarom większego rozwoju rozwoju gospodarczego musiało pchać Ukrainę w objęcia Europy, gdyż Rosja poza czczym gadaniem o braterstwie i wychodkami na podwórkach nie ma sąsiadowi nic do zaoferowania. Dla mitycznego "ruskiego miru" tak naprawdę giną głównie żołnierze różnych autonomicznych republik wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej, czyli Azjaci. Największą liczbę poległych w "specjalnej operacji wojskowej" odnotowano wśród mieszkańców muzułmańskiego Dagestanu czy buddyjskiej Buriacji, a sam minister obrony Sergiej Szojgu jest etnicznym Tuwijczykiem - pochodzi z azjatyckiej części Rosji graniczącej z Mongolią.
Putin wysłał armię niewolników żeby zniewolić wolne społeczeństwo, co skutkuje mizernym morale takiej gnanej batem hordy. Rosyjski naród popiera wojnę nawet kosztem pewnych wyrzeczeń, ale tylko jako formę nacjonalistycznych igrzysk w telewizji, nikomu bowiem nie pali się żeby oberwać kulkę w łeb albo stracić członki. Wojenna śmiertelność Rosjan z takich "europejskich" miast jak Moskwa czy Petersburg jest prawie niezauważalna. Powszechna mobilizacja byłaby zapewne początkiem końca kremlowskiego reżimu, musi on więc szukać mięsa armatniego gdzie popadnie. Na front wysyłani są więc ludzie z marginesu społecznego, a nawet zwykli kryminaliści, mordercy i pedofile. Do boju wysłano nawet psychola skazanego za kanibalizm!!! Rosji - uchodzącej dotąd za militarnego kolosa - brakuje nie tylko chętnych do bohaterskiej śmierci, ale też sprzętu. Paradoksalnie kraj wydający proporcjonalnie gigantyczną część swoich dochodów na zbrojenia nie potrafi zmiażdżyć potencjalnie słabszego przeciwnika gromadzonymi od lat zapasami, żebrze więc o pomoc u takich światowych pariasów jak Iran czy Korea Północna.














