Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 25 sierpnia 2016

DZIEWCZYNA Z BAJKI

Tam krainę łagodności widziałem
Gdzie oczu Twoich błękity świeciły
Bo przecież widziałem w nich to co chciałem
A one tylko najpiękniejsze były

Twoje usta soczyste jak maliny
Ze soku śliny we śnie wyciskałem
I może nie było takiej dziewczyny
Ale wciąż do niej nieśmiało wzdychałem

Serce bolało jak kopnięte krocze
Gdy zrozumiałem że to tylko bajka
Bajeczne usta i bajeczne oczy
Bajeczne światło i bajeczna lalka

wtorek, 23 sierpnia 2016

ŚWIAT W PIGUŁCE

Koran mówi, że kiedy zabijesz człowieka, to tak jakbyś zabił cały świat. Niestety jego najbardziej radykalni czytelnicy najwyraźniej chcą zniszczyć świat. Uważają bowiem, że wszyscy muszą nie tylko wyznawać islam, ale też podporządkować się ich władzy. Państwo Islamskie nie bierze więc sobie do serca zakazu zabijania. Oczywiście wszystkie najważniejsze religie tego zakazywały, ale ta metafora jest szczególnie wyrazista. Każdy człowiek jest całym światem. Dysponuje bowiem niepowtarzalnym w kosmosie mózgiem. Nie da się więc do końca rozgryźć drugiego człowieka. Każdy z nas ma swój świat w swojej głowie. Kiedy umiera człowiek ginie jego wersja rzeczywistości.

Przeżyć swoje życie to znaczy przemierzyć samego siebie. Jeśli bowiem spotyka nas śmierć to znaczy, że to już koniec. Wszystko co się dzieje odbieramy przez pryzmat własnej wiedzy i wyobraźni, a swoimi działaniami wykorzystujemy je do własnych celów. Więc choć podobno wszyscy potrzebujemy tego samego, różnimy się diametralnie. Nie wiadomo czyj świat jest najlepszy z możliwych światów. Ale choć żyję we własnym świecie, chciałbym żeby ten świat był dla innych choć trochę zrozumiały. Dlatego piszę. Mam nadzieję, że w ten sposób ujawniam, iż nie jestem dupkiem za jakiego mnie niektórzy uważają. Piszę szczerze, więc nie ukrywam co myślę, czego potrzebuję i co mnie boli. Mój świat, komiczny, zwariowany, kipiący pożądaniem, to Ja.


Oczywiście Ja taki, jaki chciałbym być. Bo każdy ma swoje marzenia. Często w życiu jest więcej marzeń niż możliwości. Ale po co mam udawać, że nie marzę? Że nie chcę tego co najlepsze? Może się to wydawać idiotyczne, że ktoś taki jak ja chciałby takich wspaniałości. Lecz pragnę i nic tego nie zmieni. Może nie jestem uznanym myślicielem, jednak konstruuję różne teorie. Ujawniam w ten sposób, że oglądam świat i wyciągam z tego wnioski. Nie jestem bezimienną galaretą pozbawioną kształtu. Jestem człowiekiem. Mam wiele słabości, więc staram się pokazywać z dobrej strony. Wybaczcie mi więc, że wypisuję wzniosłe słowa. Dajcie mi wszystko co możecie dać. Dajcie mi niebo i siebie.    

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

POTĘGA SMAKU

Przeciwnicy aborcji rozpoczęli szokującą kampanię z wykorzystaniem zdjęć wyskrobanych płodów. Makabryczne fotografie pojawiły się na poznańskich i krakowskich bilbordach. Kontrowersyjną sprawę zgłoszono do prokuratury. Nie chcę się tutaj rozwodzić nad tym przebrzmiałym tematem. Mój stosunek do przerywania ciąży jest złożony. Zasadniczo też jestem jej przeciwnikiem, co nie znaczy, że przeciwnikiem bezwzględnym. Rozumiem, że zgwałcona kobieta może żywić nienawiść do cząstki oprawcy którą nosi w sobie. Rozumiem jej instynkt samozachowawczy kiedy budzące się w niej życie zagraża jej własnemu. Rozumiem też, że nie zawsze życie jest wartością samą w sobie – czasem oznaczać może jedynie ból i poniżenie.

Przekaz posługujący się brutalnym naturalizmem to gra na ludzkich uczuciach. Ma wywołać wstręt i obrzydzenie. Pomysł ten wcale nie jest nowy. Posługiwali się nim nawet naziści, na przykład prezentując w propagandowym filmie „Wieczny Żyd” cierpienia zwierząt podczas uboju rytualnego, dokonywanego przez wyznawców judaizmu. Na widok tych barbarzyńskich praktyk ludzie postrzegali Żydów jako krwiożercze bestie. Na dobrą sprawę gdybyśmy zobaczyli jak robi się zwykłą kiełbasę, również wydawać nam by się to mogło dosyć niesmaczne. Po wstrząsające obrazy sięgają więc chętnie obrońcy zwierząt. Sposobem tym próbuje się również zwalczać popyt na wyroby tytoniowe. W niektórych krajach na paczkach papierosów umieszcza się fotografie zmian fizjologicznych wywołanych paleniem tego dziadostwa. Nie są to widoki przyjemne.

Obnoszone już wcześniej na transparentach zdjęcia zmasakrowanych płodów tym bardziej. I o to właśnie chodzi. Gatunek ludzki chroni własne dzieci, gdyż taka jest jego natura. Każda krzywda wyrządzona dzieciom jawi się więc jako postępek szczególnie odrażający, nawet w kulturze więziennej, którą cechuje kult siły i pogarda słabości. „Obrońcy życia” pokazują jednak tylko część prawdy – właśnie tą część jaką chcą. – Powinniśmy pokazać zdjęcie naszego dziecka. Wodogłowie, brak części czaszki, w miejscu nosa dziura, rozszczepy kości policzkowej, wypłynięte oczy, brak powiek. Widok drastyczny. Ale może wtedy ludzie, którzy uważają, że profesor Bogdan Chazan uratował życie, zrozumieją, że tego życia nie można było ratować – mówią rodzice dziecka, którego agonię swego czasu przedłużył nawiedzony faszysta. Jako zwolennik wolności słowa nie widzę tu przeciwwskazań prawnych, tyle iż byłoby to babranie się w gównie. Oglądajmy to co jest piękne.           

sobota, 20 sierpnia 2016

GADKA SZMATKA

Czasami ludzie dziwią się, że nic nie mówisz. Czujesz wtedy, że kiedy do nich nie mówisz uważają, iż jesteś niepewny siebie albo nie masz nic do powiedzenia. To gorzej niż gdybyś był totalnym kretynem. Ale kiedy chcesz mówić, bywa że nie chcą Cię słuchać. Bo nie chodzi tylko o to żebyś mówił. Masz mówić to co chcą usłyszeć. A czasami nawet nie masz mówić, ale paplać. Sokrates radził, żebyś odzywał się jedynie kiedy wiesz o co chodzi, lecz postępuj odwrotnie. Odzywaj się zawsze, a wszyscy pomyślą, że jesteś bardzo wygadany. To prawie tak jakbyś był mądry. Zagadać kogoś jest łatwiej niż obalić jego argumenty. Ostatecznie i tak nikt nie będzie zastanawiał się zbyt wnikliwie nad tym co powiedziałeś. Gdyby ludzie zastanawiali się nad wszystkim reklamy i propaganda nie byłyby tak głupie.

W życiu też chodzi o reklamę, tyle że samego siebie. Za 50 tysięcy złotych można kupić wysokiej klasy auto osobowe, bogacze wolą jednak wypasione auta terenowe, nawet jeśli są zatwardziałymi mieszczuchami. Czy zatem są skończonymi idiotami? Przecież przepłacają w takim wypadku, powiedzmy 200 tysięcy, za bajery które właściwie nie są im potrzebne. Chodzi jednak o to, żeby pokazać ile można zapłacić. Przecież tyle zapłacić może tylko ktoś kogo na to stać. Właśnie dlatego branża produkująca luksusowe zegarki ma się świetnie, choć ogólny trend w branży zegarkowej jest odwrotny. Funkcję czasomierzy przejmują noszone zawsze i wszędzie telefony, lecz żadne dziadostwo nie zastąpi rolexa na przegubie. Krezusi pozwalają sobie na zbytek, czyli rzeczy zbyteczne. Nie ma to jak pozwolić sobie na coś zbytecznego i się z tym obnosić.

Być może wielki samochód jest zbyteczny, tak jak wielki dom. Z kobiecego punktu widzenia zbędne mogłyby być nawet wielkie cycki. Ale po pierwsze od przybytku głowa nie boli. A po drugie ogrom robi wrażenie. Stąd też wszyscy wielcy władcy wznosili kolosalne budowle. Sokrates zaś mawiał, że wszystko co ma nosi ze sobą. Jeśli więc chodzi o Sokratesa najbardziej pamiętamy o tym co mówił, bo nie robił wiele. W dodatku podobnie jak Jezus nie pozostawił po sobie żadnych źródeł pisanych, jego nauki znamy więc wyłącznie z przekazów. Być może filozofia też jest rodzajem intelektualnego zbytku, gdyż większość ludzi obywa się bez znajomości jej strony formalnej (co nie oznacza, że nie kieruje się własną filozofią). Osobiście jako bardzo zajmującą postrzegam istotę bytu – ludzką naturę i kulturę. Ale nie czyni mnie to bardziej wysublimowanym, tym bardziej że przybliża mnie to do prawdy jak sprośnym zwierzęciem jest człowiek. Co byś nie mówił i tak najważniejsze jest czy ktoś Cię będzie słuchał. 

środa, 17 sierpnia 2016

KRAINA MORDERCÓW

Lech Wałęsa nazwał ostatnio mądrzejszego z braci Kaczyńskich „smoleńskim mordercą dziewięćdziesięciu pięciu niewinnych osób”. Oczywiście wywołało to święte oburzenie. Sugerowano na przykład, że Bolek nawdychał się kadzidełek (czytaj dopalaczy) od Palikota. Medialne prostytutki najwyraźniej nie zauważają analogii pomiędzy dwoma teoriami zamachu, bo według tej pierwszej za wszystkim stoi Tusk z Putinem i dlatego jest słuszna. Druga teoria jest natomiast bluźniercza, nawet jeśli polega jedynie na niesmacznym żarcie. Wiadomo przecież, że Lech Kaczyński nie działał z premedytacją. Wiadomo jednak też, że nie poległ, tylko zginął w wypadku. Im nachalniejsza będzie pisowska propaganda, tym nieżyjący prezydent będzie bardziej ośmieszany. To prosty socjologiczny mechanizm.

 

Kto nie jest z sektą jest przeciwko sekcie. I vice versa. Żarliwe wyznania smoleńskiej wiary prowokują ironiczne komentarze, mroczne szyderstwa i bezlitosne drwiny. Jeśli zaś to wszystko dzieje się w kontekście bieżącej walki politycznej, sprawa mordu smoleńskiego (przez kogokolwiek byłby on dokonany) nabiera znaczenia instrumentalnego. I to jest w tym wszystkim najstraszniejsze. Ale politycy przecież już nas zdążyli przyzwyczaić do takich gierek. Przez ćwierć wieku pluralistycznego polskiego parlamentaryzmu nie ostała się już żadna świętość narodowa. Wałęsa, stając się w prawicowej publicystyce koniem trojańskim czerwonej hołoty i przygwożdżony ostatnimi znaleziskami teczkowymi, będzie odtąd żył w świecie nienawiści tak jak Jarosław Kaczyński.
 

Polityka to trening bezwzględności. Polega bowiem na narzucaniu swojego zdania i eliminowaniu konkurencji. Łączy się to ze zrzucaniem winy na innych i przypisywaniem sobie ich zasług. Kto ma miękkie serce ten nie nadaje się do polityki. Sprawne manipulowanie wymaga makiawelicznego cynizmu, używającego ludzi jako narzędzi do osiągania politycznych celów. Celem Jarosława Kaczyńskiego i jego spółki jest między innymi obalenie „obowiązującej” wersji historii, lecz nie w celu jej zdemitologizowania, tylko wykarczowania pod uprawę własnej narracji. Legenda topiona w szambie może być w takiej sytuacji nieobliczalna. Pytanie tylko czym jest to „dobre imię” o które wszyscy tak walczą? Ja wcale w życiu nie byłem taki zły i też nie mam dobrego imienia...   

sobota, 13 sierpnia 2016

CUD NAD WISŁĄ

Rekin polarny dojrzałość płciową osiąga w wieku zaledwie stu pięćdziesięciu lat. Nie przeszkadza mu to w rozmnażaniu się, bo żyje ponad czterysta. Też bym tak chciał. Po pierwsze miałbym jeszcze dużo czasu do śmierci, a po drugie nie miałbym za sobą żadnych zawodów miłosnych. Gdyby istota tak inteligentna jak człowiek żyła czterysta lat otwierałoby to przed nią wspaniałe perspektywy. Trzeba by być przecież wyjątkowym debilem żeby zmarnować czterysta lat. A stupięćdziesięcioletni ludzie byliby na pewno rozsądniejsi od młokosów.
 
Choć jesteśmy gatunkiem niezwykłym, nie dostaliśmy od natury wszystkich możliwych asów. Najstarszym udokumentowanym przypadkiem bezkręgowca był małż, który żył przeszło pół tysiąclecia. Ale to jeszcze nic jeśli weźmiemy pod uwagę wiek jakiego dożywają niektóre rośliny. Kalifornijska sosna zwana drzewem Matuzalema wyrosła już we wczesnej epoce żelaza, kiedy po ziemi szwendali się jeszcze ludzie pierwotni, około pięć tysięcy lat temu. W Pensylwanii zaś wiek pewnego krzewu borówki oszacowano na trzynaście tysiącleci.

Oczywiście, jak to ze wszystkim bywa, liczy się nie tylko ilość, ale jakość. Osiągnięcie spektakularnego wieku byłoby dla nas korzystne tylko gdyby udało się nam zachować standardy tego drugiego parametru. Gdybym na przykład przez całą dekadę miał robić w pieluchę, albo dopiero po upływie wieku móc legalnie decydować o wszystkich swoich sprawach, dostałbym chyba świra. Einstein miał rację z tym, że czas jest pojęciem względnym.  Gdybyśmy żyli dłużej, nie byłoby to jednak dla nas niczym niezwykłym. Nie dziwimy się przecież, że umiemy mówić, myśleć, kochać i nienawidzić. Tak czy owak życie jest cudem. 

czwartek, 11 sierpnia 2016

BÓL DUPY

Reżyser Krzysztof Kieślowski mawiał, że ząb boli wszędzie tak samo – w Polsce, we Francji czy w USA. Dlatego chciał tworzyć filmy o „bólu zęba”, czyli o tym co uniwersalne. O naturze ludzkiej. Tą fizjologiczną metaforę należy jednak odnieść raczej do natury psychicznej człowieka, czyli tego co zazwyczaj zajmuje artystów. Niemniej natura ludzka jest tożsama z powodu podobieństwa fizjologicznego, a ściślej neurologicznego. Dlatego człowiek zachowuje się podobnie do człowieka, a nie do kozła czy barana.


Mózg nie boli, bo nie posiada receptorów bólowych. Ale ponieważ to w nim rozgrywają się zmysłowe doznania, możemy mówić o „bólu w mózgu”. Dlatego można kręcić filmy nawet o przysłowiowej dupie. Mózg cieszy się kiedy widzi dupę i to nawet kiedy to nie jest dupa, tylko obrazek. Tak samo w Polsce, we Francji czy w USA. Podobnie jest z używkami. Przyjmując dawkę używki naciskasz przełącznik w swoim mózgu i przez pewien czas pracuje on w trybie nienaturalnym.


Kiedy mózg osiąga przyjemny stan, nie zastanawia się zbytnio nad sobą. Dlatego kultura obfitości stała się targowiskiem próżności i wielkim rynkiem uprzyjemniaczy. Wszyscy obiecują, że poprawisz sobie nastrój, kiedy tylko kupisz ich produkt. W reklamach życie konsumenta zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy tylko poznaje prawdę o najlepszej ofercie. Owszem, tu i teraz żyjemy w najlepszym z dotychczasowych światów. Lecz nadal mamy mózgi jaskiniowców. Dlatego pstrykanie przełącznikami sprawia nam tyle radości. Ząb bolał tak samo jaskiniowca jak każdego z nas. Tyle że jaskiniowiec nie miał środków przeciwbólowych, psychotropów i gadżetów. Byt określa świadomość. I stan uzębienia.