Łączna liczba wyświetleń

sobota, 18 kwietnia 2026

ARYJSKIE KORZENIE

 
W historycznym, kostiumowym czy może po prostu komiksowym filmie "300" przedstawiona jest opowieść o walce dzielnych i szlachetnych Spartan z podstępnymi i cynicznymi Persami. Chodzi o bitwę pod Termopilami, gdzie garstka heroicznych Europejczyków odeprzeć miała azjatyckich barbarzyńców.

Taka narracja spotęgowana jest przez hollywoodzkie środki wyrazu - stylistyka obrazu jest maksymalnie przerysowana, tak żebyśmy nie mieli wątpliwości że chodzi o walkę dobra ze złem. Perska armia jest groteskowo upiorna, a na jej czele stoi orientalnie demoniczny Kserkses.

Bardziej przypominał Szatana niż człowieka, a już z pewnością ekstremalnego miłośnika piercingu. Uosabiał tyranię i despotyzm, a zdrajców kusił wizjami luksusu i zmysłowych przyjemności. Umięśnieni i przystojni Spartanie serwują nam za to gadkę o wolności i bohaterstwie, którą łyknąć mogą patrioci wszystkich krajów.

Owszem - podobnie jak Kim Dzong Un starożytni królowie z Bliskiego Wschodu domagali się niemal boskiej czci, a już z pewnością uniżonego pokłonu do samej ziemi, który w kulturze greckiej był aktem niemal bluźnierczym. Lecz "wolnościowcy" ze Sparty funkcjonowali w wojskowym totalitaryzmie a nie rycerskim klubie dżentelmenów.

Ale jak sobie dzisiaj pomyślisz o ciapatej hołocie to w zasadzie widzisz to samo. Jeden z drugim chciałby się obwiesić złotem jak jakiś raper z Albanii, zniszczyć nasze wartości, a już z pewnością zerżnąć nasze kobiety czyli zatruć naszą krew. Sami nie mamy już ochoty się rozmnażać, więc zagrożenie jest jak najbardziej egzystencjalne.


Jak każdy imperialista Kserkses kierował się imperatywem ekspansji, więc w końcu próbował wejść do Europy, aczkolwiek aż do podbojów Aleksandra Wielkiego Grecy nie byli dla Persów żadnym punktem odniesienia, a raczej kwestią przygraniczną. Potem Persowie ulegli hellenizacji, wchłaniając do swej kultury szereg elementów greckich.

Wcześniej czerpali z tradycji elamickich, babilońskich czy asyryjskich, a zatem starożytnych mezopotamskich imperiów. Pierwszym ludem irańskim który kontrolował ten obszar byli spokrewnieni z nimi Medowie. Sam Iran oznacza "ziemię Ariów" albo jak kto woli Aryjczyków, czyli ludzi szlachetnych, cywilizowanych i tak dalej.

Swojemu porządkowi, cywilizacji i kulturze Irańczycy przeciwstawiali Turan czyli koczowniczy świat dzikusów nadciągających ze stepów. Brzmi znajomo? Chyba każda zapatrzona we własny pępek cywilizacja  tworzy na swój użytek taką dychotomię... Przyjmuje się zresztą że filozoficzny dualizm to domena perskich systemów religijnych - mazdaizmu i jego zreformowanej zaratusztrianskiej formy.

W skrócie rzecz ujmując to ze starożytnych irańskich religii mają wywodzić się nasze jakże chrześcijańskie pojęcia dobra i zła. Ale mniejsza z tym, może narodziłyby się tak czy siak, ponoć są uniwersalne i bliskie nawet ludziom świeckim. Przeniknięcie tych trendów do judaizmu (a później chrześcijaństwa i islamu) było możliwe właśnie dzięki podbojom Aleksandra Wielkiego.

Hellenistyczny świat w Azji był bowiem wielkim tyglem kulturowym w którym doszło to prototypowej "globalizacji" a tradycje wymieszały się ze sobą. Kiedy obszar ten został opanowany przez pustynnych nomadów z Arabii, siłą rzeczy przejęli oni wiele z dorobku cywilizacji irańskiej.

Bo prosta kultura plemienna nie miała własnych tradycji architektonicznych, malarskich czy literackich. Wpływ kultury perskiej na arabsko-muzułmańską był więc ogromny. Wielu najbardziej znanych "arabskich" uczonych, myślicieli i artystów było po prostu arabskojęzycznymi przedstawicielami ludów irańskich.


Choć doszło do islamizacji Iran zachował swoją nacjonalistyczną dumę... W późniejszych okresach nałożyły się na nią wpływy tureckie i mongolskie, gdyż Iran znajdował się pod panowaniem dynastii z Azji Centralnej. W końcu stracił na znaczeniu w obliczu nowożytnych uwarunkowań geopolitycznych. 

Nowe szlaki handlowe, koncert kolonialnych mocarstw i ich industrializacja to już czas innego typu "Aryjczyka", Europejczyka czy po prostu białego Jankesa. Po eliminacji irackiego reżimu Saddama Husajna przez nieocenionego George'a Busha juniora (przy udziale polskich trepów) Iran zyskał jednak - pomimo trudności gospodarczych - pozycję dominatora w regionie.

Dzieło Busha postanowił kontynuować Trump i zapowiedział nawet całkowite zniszczenie tej starożytnej cywilizacji. Jakby nie patrzeć Amerykanie mają w niszczeniu cywilizacji dziejowe doświadczenie, bo już kiedyś wytępili czerwonoskórych i ich cywilizacja nigdy się nie odrodzi. Termopile były jednak wąskie jak Cieśnina Ormuz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz